Jak zrobić sałatkę na zimę - przepis

Udostępnij ten post




Lubicie sałatki na zimę własnej roboty?
Ja lubię je robić i oczywiście potem zjadać. Na zimę robię zawsze dużo. Mam czym, też później obdarować bliskich. Taki prezent, prawie zawsze obfituje w uśmiech obdarowanej osoby, a że lubię dawać prezenty, to radość gwarantowana- obopólnie.


Mam ulubioną sałatkę, która składem przypomina leczo, nie jest jednak to leczo, ponieważ głównym składnikiem zimowej sałatki jest ogórek. Akurat teraz na Podkarpaciu jest ich w miarę dużo, ale sezon ogórkowy powoli zbliża się do końca, więc radziłabym pośpieszyć się z zakupami, jeśli chcecie przygotować właśnie taką sałatkę.

Warzywa wybieramy ładne, dojrzałe, nie za małe, będzie nam potem lepiej i szybciej szatkować, najlepiej od sprawdzonych dostawców, ewentualnie z własnej działki, jeśli takową mamy.


Co jeszcze potrzebujemy oprócz 2 kg ogórków, na jedną porcję?
0,5 kg marchewki
0,5 kg cebuli
0,5 kg papryki - wybieram zawsze czerwoną i żółtą, mają różne smaki i bardziej apetycznie wygląda później taki wek, a potem sałatka na talerzu
0,5 główki czosnku

Zalewa:
2 łyżki oleju
1 szkl octu, ale ja nigdy tyle nie daję (mniej więcej 0,5 szkl)
2 szkl wody - ja daję przegotowaną
1 szkl cukru
1,5 łyżki soli
5 ziaren ziele angielskie (nigdy nie liczę, czy jest pięć, wrzucam kilka, ile się sypnie tyle jest)

Jak przygotować?
Zawsze szatkuję najpierw cebulę, zasypuję solą, wygniatam i mieszam, zostawiam pod przykryciem. Cebulka zmięknie, a przykryta nie będzie nam dokuczać, no chyba że masz katar, to taka inhalacja dobrze robi, na drogi oddechowe.

Potem, po kolei jak leci, myjemy, obieramy i szatkujemy. Marchewka (bardzo cieniutkie) i ogórki w krążki, papryka w 0,5 cm paski (około), czosnek dodaję na samym końcu. Wszystko mieszam w dużej misce, dodaję składniki zalewy. Zostawiam na kilka godzin, żeby zmiękło.





Ale to nie koniec zabawy, po kilku godzinach, leżakowania, przekładamy do dużego gara. Warzywa muszą się zagotować, dosłownie chwilkę, zmniejszamy ogień czy grzanie, do minimum i przekładamy do słoików, zakręcamy mocno i odstawiamy, żeby się zassały.
Smacznego!!!!!!


Robicie sałatki na zimę? Macie swoje ulubione?

Lecę na rynek po następną porcję warzyw.


Fot. mojego autorstwa.


4 komentarze :

  1. Smakowity przepis. Ale zdjęcia u Ciebie na blogu przechodzą swoją "smakowitością" wszelkie granice. Czasem mnie aż ślinianki "cisną"!

    Ja, przyznam się szczerz, jeszcze nie robiłam takich zimowych sałatek "słoikowych" - raczej albo tak na szybko robię ze świeżych warzyw (które są dostępne zimną), albo jesienią trochę warzyw mrożę i potem z nich coś kombinuję. Ale może za jakiś czas się zbiorę w sobie i porwę się również na słoje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ponownie, miło Cie gościć u mnie :D.
      Nie miałam pojęcia że moje fotki wywołują pracę ślinianek !!!
      Też bym mroziła warzywa, ale niestety nie mam większej zamrażarki. Teraz, gdy jest jeszcze dużo świeżych warzyw, to do obiadu idzie świeżyzna, ale czasem idę na łatwiznę i otwieram słoiki. Fajnie mieć już takie gotowe, otwierasz i masz hahah.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Ja nigdy takich sałatek na zimę nie robiłam, ale ta wygląda wyjątkowo smacznie :) Zdradzisz z czym ją podajesz? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej pasuje do obiadu , do mięsa, dań jarskich - typu kopytka, pyzy:) ale można do różnych dań :D

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi przemyśleniami, doświadczeniem albo pomysłami. Z pewnością zajrzę na Twój blog i uczynię z przyjemnością to samo.
Blog ma charakter informacyjny, nie zastępuje profesjonalnej porady lekarskiej.
Jeśli podoba Ci się wpis, proszę udostępnij znajomym - Dziękuję.