Po prostu - cud miód.

Udostępnij ten post



właściwości kosmetyczne miodu

Naturalny, surowy i nieprzetworzony miód jest skarbnicą wartości odżywczych i środkiem leczniczym. Miód to nie tylko wspaniały pokarm i naturalny słodzik, ale także niesamowity i naturalny produkt do pielęgnacji skóry. Prawdopodobnie nigdy nie myślałaś o słodkiej i lepkiej maseczce z miodu na swojej twarzy. Brzmi to trochę nieciekawie, bo ja nie wyobrażam sobie tej lepkiej mazi na twarzy, ale może warto spróbować chociaż raz i dać mu szansę? Już tysiące lat temu kobiety używały miodu jako naturalnego składnika służącego urodzie.

Z hieroglifów można odczytać, że starożytni Egipcjanie używali miodu w pielęgnacji i leczeniu, używali także do wypieków. Oprócz tego, stosowali go też do balsamowania zmarłych. Miód składali w ofierze swoim bogom, płacili podatki - tak, też w miodzie. Starożytni Egipcjanie zapoczątkowali też zwyczaj picia napojów na bazie miodu, przez miesiąc, aby uczcić ślub. Tradycja ta rozprzestrzeniła się na inne kultury, i dała początek nazwie "miesiąc miodowy", i teraz już wiesz skąd wzięło się to określenie.

O właściwościach leczniczych miodu pisano w Biblii, Koranie i Torze. Hipokrates używał lekarstw na bazie miodu do wszystkiego, od pocenia się, do trudności z oddychaniem. Miód był używany przez starożytnego greckiego lekarza Dioscorides na oparzenia słoneczne i zainfekowane, zaropiałe rany, jak również na kaszel i zatrucia, ukąszenia przez węże i pogryzienie przez wściekłe psy. W obecnych czasach, miód jest bardzo popularnym środkiem na przeziębienie i ból gardła.


Większość historycznych informacji o wykorzystaniu miodu w kosmetyce, pochodzi z czasów królowej Kleopatry, aleksandryjskiej piękności, słynącej z nieziemskiej urody. Miód dodawała do kąpieli mlecznych, aby zachować gładką i jędrną skórę. Oprócz Kleopatry, miód stosowały też inne czarujące kobiety, są to : Poppea Sabina - druga żona cesarza Nerona, myła twarz kilka razy dziennie miodem zmieszanym z mlekiem, Nefertiti - księżniczka mitannijska, żona egipskiego faraona Echnatona, regularnie używała miodu w pielęgnacji ciała. Madame du Barry - kochanka króla Francji Ludwika XV, używała miodu jako maseczki na twarz. Królowa Anna (królowa Anglii, Szkocji i Irlandii, od 1707 r. królowa Wielkiej Brytanii i królowa Irlandii, pierwsza monarchini Wielkiej Brytanii) - stosowała miód na piękne i grube włosy. Jej sekret to prawdopodobnie odżywka stworzona z wymieszania równych ilości miodu i oliwy z oliwek, maskę należało nałożyć na czyste i umyte włosy, następnie owinąć ciepłym ręcznikiem w formie turbana, przynajmniej na pół godziny. Potem umyć włosy. W dynastii Ming w Chinach, kobiety stosowały piling z nasion pomarańczy i miodu do odświeżania i wygładzania skóry. Znalazłam też ciekawą informację, że miód był bardzo ceniony jako tonik kosmetyczny, ponieważ nigdy nie potrzeba było żadnych dodatków, aby uniemożliwić jego psucie. Wiedziałyście ? Ja nie ! Muszę zrobić taki tonik na bazie miodu i sprawdzić jak działa na mojej skórze. Jak dla mnie to świetna nowinka.

Prawdziwy, naturalny miód jest źródłem węglowodanów, a także zawiera wiele witamin i minerałów, w tym wapnia, miedzi, żelaza, manganu, magnezu, fosforu, potasu, sodu i cynku, zawiera wszystkie niezbędne substancje potrzebne do podtrzymania życia. Jest również silnym przeciwutleniaczem spowalniającym proces starzenia skóry, zawiera witaminę C, enzym zwany katalazą, który ma właściwości rozjaśniające cienie pod oczami. Miód stosowany jako maseczka, zatrzymuje wilgotność naszej skóry, wygładza zmarszczki, ujędrnia skórę i poprawia owal twarzy. Miód zawiera też bardzo silny przeciwutleniacz flawonoid - pinocembrin, który jest związany z lepszym funkcjonowaniem mózgu. Miód pomaga w leczeniu zakażeń bakteryjnych, może również uszczelnić ranę przed dalszym zakażeniem, dając skórze szansę na regenerację, działa na antybiotykoopone bakterie. 

Garść informacji z innej „beczki”, czyli Wikipedii:
Cytuję: ”Aby wytworzyć 1 kg miodu, pszczoły muszą przysiąść około 4 miliony razy na kwiatach lub liściach przy czym jedna pszczoła w ciągu całego swojego życia produkuje mniej więcej jedną łyżeczkę miodu. W zależności od gatunku rośliny (pożytku), z której pszczoły zebrały pyłek, miody różnią się od siebie konsystencją, barwą, zapachem i smakiem. Od tej ciężkiej pracy wykonywanej przez pszczoły pochodzi powiedzenie: Pracowity jak pszczoła. W niektórych rejonach (na przykład na Kaukazie, w Nowej Zelandii) występują rzadkie, trujące odmiany miodu. Ich szkodliwość wynika z właściwości nektaru. Typowym przykładem rośliny o trującym nektarze jest azalia pontyjska. Zatrucie takim miodem, mimo ciężkiego przebiegu, jest niegroźne dla życia i mija po kilkunastu godzinach. W smaku nie różnią się specjalnie od normalnego miodu”.

Używacie miodu? Stosujecie miód w domowym spa? 

naturalna pielęgnacja ciała


źródło informacji   http://www.herbhedgerow.co.uk/honey-natural-beauty-throughout-history/
fotki: pixabay.com
Pozdrawiam – Tajemnice Natury.

10 komentarzy :

  1. O wielu dobroczynnych właściwościach miodu wiedziałam. Stosuję go w kuchni dość często, na różne sposoby. Ale maseczek z miodu nigdy nie robiłam. A od kilku dni mam cerę zmęczoną i wymemłaną. Idę zmyć makijaż, po raz pierwszy nałożę na twarz miód. A potem napiszę, jak wyglądam po tej maseczce :-)

    Jak dostanę pryszczy to przyjdę do Ciebie z reklamacją ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siedzę w maseczce z miodu. Wyglądam dziwnie. To, co jest blisko ust - zjadam... Niedługo dam znać, co z tego wyszło :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Siedziałam w miodowej maseczce dość długo. Potem zmyłam letnią wodą. Początkowo się trochę przestraszyłam, bo twarz była lekko zaczerwieniona. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy może nie uczuliłam się na miód? Odczekałam trochę. Wklepałam delikatny krem nawilżający.

    A teraz... cudo! Buzia jakaś taka odżywiona, jakby trochę naciągnięta, ładny kolor, gładkość. Aż miło dotykać palcami. Miodzio!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosia, powiedz, albo napisz jak wygladasz dzisiaj? Ja zamierzam zrobic maskę na włosy. Wypróbuję sekret królowej Anny. I też dam znać, wieczorem, a tymczasem milego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnego dnia skóra twarzy wyglądała naprawdę dobrze (lepiej niż po "przeciętnej", sklepowej maseczce). No i akurat u mnie nie wystąpiły żadne reakcje alergiczne. Ale osoby uczulone na miód w jedzeniu pewnie powinny uważać z maską miodową na skórę.

      W każdym razie, ja na tyle byłam zadowolona z tej miodowej maski, że już ją dwa razy robiłam, a dziś zamierzam trzeci. Za drugim razem dla eksperymentu dodałam kilka kropli cytryny :-)

      Usuń
  5. Wiem, miałam napisać jak wrażenia po miodowej maseczce, niestety w sobotę się nie udało nałożyć maski, wypadła całkiem przyjemna prywatka w gronie znajomych, w niedzielę był mecz, bardzo emocjonujący, super że chłopaki wygrali, bosze ile nerwów mnie to kosztowało, kibicowalismy naszym całą rodzinką, świetnie że wygrali!!!!!!! A moje włosy po masce- jakby grubsze, zrobiło się ich więcej, lśniące i bardzo przyjemne w dotyku, normalnie ciągle je dotykam, takie miłe.  

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny mnie zachęciłaś... Na razie z włosami nie mogę robić eksperymentów i siedzieć w mokrych, bo jestem przeziębiona. Ale za jakiś czas koniecznie wypróbuję ten cud na włosy! :-D

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Małgorzatka życzę Ci ekspresowego powrotu do zdrowia, a z maseczką, to może nie przesadzać, co za dużo to nie zdrowo, chociaż w tym przypadku efekt może być całkiem odwrotny. Kiedyś , może z rok temu robilam maseczki jajeczne, też dodawałam sok z cytryny, oliwę z oliwek i inne cuda, eksperymentowalam z tymi maskami około miesiąca. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, twarz była można powiedzieć cud miód. Czas chyba wrócić do naturalnych masek. Dziękuję, że podzielilas się swoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. A nie planujesz w najbliższej przyszłości wpisu na ten temat - tzn. co dokładnie robiłaś z tymi jajkami, oliwą i cytryną, jak często i w jaki sposób? Chętnie bym przeczytała taki wpis z konkretną "instrukcją obsługi" :-)

    Ja tez pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Małgosiu. Właściwie to nie widzę przeszkód, aby zrobić taki wpis, może uda się ciekawie opisać taką instrukcję. Zacny pomysł.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi przemyśleniami, doświadczeniem albo pomysłami. Z pewnością zajrzę na Twój blog i uczynię z przyjemnością to samo.
Blog ma charakter informacyjny, nie zastępuje profesjonalnej porady lekarskiej.
Jeśli podoba Ci się wpis, proszę udostępnij znajomym - Dziękuję.