Domowy wyrób win i miodów oraz octów owocowych: winogrona

Udostępnij ten post


Witam.

Nocne przymrozki były ostatnim dzwonkiem żeby zebrać winogrona i zrobić z nich porządne przetwory.
Jak większość wie, winogrona posiadają bardzo cenne i odżywcze związki. Jedna szklanka czerwonych lub zielonych winogron zawiera 104 kalorii , 1,09 g białka, 0,24 g tłuszczu, 1,4 g błonnika, 4,8 miligramów witaminy C, 10 mikrogramów witaminy A, 288 miligramów potasu, 0,54 miligramów żelaza i 3 mikrogramów kwasu foliowego. 


Winogrona posiadają przeciwutleniacze ważne dla zdrowia oczu, takie jak luteina i zeaksantyna, a czerwone winogrona zawierają resweratrol, jest to przeciwutleniacz który chroni przed chorobami przewlekłymi. Winogrona zawierają też  kwercetynę, która wspomaga walkę z alergiami, ma właściwości przeciwzapalne,  hamuje zlepianie się płytek krwi i zapobiega zakrzepom.


Winogrona uprawia się na całym świecie, za wyjątkiem Antarktydy. Nie wiem czy wiecie, ale winogrona zalicza się do owoców jagodowych, posiadających niski indeks glikemiczny, zawierają także sporo witaminy K, oraz miedzi.

domowy wyrób win i miodów oraz octów owocowych

Najważniejsze korzyści zdrowotne z jedzenia jagód to:

  • regulacja ciśnienie krwi
  • obniżenie poziomu złego cholesterolu
  • zwiększenie poziom glutationu w krwi


Przy okazji, chciałam pokazać Wam, jak w ubiegłym wieku w latach 50 zabierano się do produkcji win i miodów, książeczkę sfotografowałam, bo i tak muszę ją oddać, a cenne informacje, przydadzą się na pewno niejednokrotnie. Dzięki uprzejmości Cioci możecie zobaczyć i Wy jak sobie radzono dawniej.



Muszę przyznać, że pomysłowość ta jest genialna w swojej prostocie. Gdyby nie ta broszura, pewnie nie zastanawiałabym się jak kiedyś to robiono. Teraz mamy różne Zelmery, Bosch, Philips, cuda -  wystarczy włączyć do gniazdka elektrycznego, wcisnąć guziczek i jazda, prawie samo się robi.






Ale moje winogrona obierałam ręcznie i delikatnie ubijałam tłuczkiem, żeby nie rozgnieść nasion, ponieważ rozgniecione powodują goryczkę, a chciałam tego uniknąć.

A tu już moja butla z cennym resweratrolem i kwercetyną, musi tak postać około 2-3 miesięcy, (wg znawcy win, a piłam już niejeden jego domowy wyrób, muszę przyznać że bardzo znakomite).

Na około 10 kg winogrona dodałam 3 kg cukru i 5 litrów przegotowanej schłodzonej wody i nic więcej. Dopiero po 2-3 miesiącach będzie degustacja i ewentualne dalsze doprawianie do smaku.

Z resztek winogron nastawiłam ocet winny, zrobiony wg przepisu jak tu, tyle że mniej cukru, bo winogrona były bardzo słodkie (w towarzystwie octu z pigwowca i owoców dzikiej róży).


 To moje pierwsze własnoręcznie robione wino. Mam nadzieję że będzie bardzo dobre i zdrowe.

Robicie wina? Macie sprawdzone przepisy?
Następny post będzie o ...... ciekawostki z broszurki  :)

Fot. mojego autorstwa
Broszurka : W. PERKOWICZ "Domowy wyrób win i miodów". Wydanie III, Polskie Wydawnictwa Gospodarcze, z 1956 r.


8 komentarzy :

  1. Winogrona i kwercetyna = dobre połączenie. Te Twoje winogrona są strasznie ciemne w porównaniu z czerwonymi winogronami w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre połączenie, a niedawno czytałam, też że kwercytyna wspomaga produkcję fibroblastów odpowiedzialnych za jędrna skórę.
      Samych odmian winogron w Europie jest ponad 1000, w sklepach są przeznaczone do bezposredniej konsumpcji, te u mnie bardziej przemysłowe :) przeznaczone do dalszej obróbki, ale też pyszne, gdy je zbieralam nie mogłam się powstrzymać żeby ich nie jeść. Pycha.
      A kompot z winogron - wyśmienity.

      Usuń
  2. Wino robiliśmy kiedyś z owoców dzikiej róży - genialne było!

    A w tym roku jabłka przerobiliśmy na cydr. Produkcja prawie przemysłowa:-) W sierpniu mąż przepuścił papierówki przez sokowirówkę i teraz popijamy leciutki cydr - w sumie ze 20 litrów tego trunku wyszło. Ale na początku października całą sobotę poświęciliśmy na tłoczenie soku z antonówek i innych naszych ogrodowych jabłek. Owoce siekała profesjonalna elektryczna rozdrabniarka, a sok tłoczyliśmy przy pomocy 30-litrowej ręcznej wyciskarki. Taki sok nie jest napowietrzony jak ten z sokowirówki, jest mętny, pełan dobroci i pyszny! Nie dodawaliśmy do niego wody ani cukru. Udało nam się wytłoczyć zawartość dwóch 40-litrowych butli do wyrobu wina, czyli jakieś 70 litrów soku. Dodaliśmy drożdże do wyrobu wina i zostawiliśmy to-to na tydzień, po tym czasie fermentacja prawie ustała. Otrzymaliśmy wytrawny cydr, lekko musujący, o zawartości alkoholu niewielkiej - jakieś 4%.
    Nasze "winko" jest bardzo zdrowym napojem - niepasteryzowany, surowy sok jabłkowy, baaardzo zdrowy, pełen wartości odżywczych zawartych w jabłku (właściwie nie spożywamy w ten sposób tylko jabłkowego błonnika, bo wszystkie inne cuda - witaminy, pektynę, minerały, retinol, tokoferol - znajdziemy w soku), poddany naturalnej fermentacji, co dodatkowo wzmacnia działanie, jak to w "kiszonkach". Nie zawiera cukru, alkoholu bardzo niewiele - taki napój na pewno zdrowszy jest niż kompot ugotowany z dodatkiem cukru, z jabłek obranych ze skórki. Choć i kompot jabłkowy uważam za relatywnie zdrowy napitek...

    Zainwestowaliśmy w rozdrabniarkę i wyciskarkę, bo w ogrodzie rośnie młodziutka winnica, a w niej - na razie - 90 krzewów winorośli, przeważnie czerwonej, bo wolimy czerwone wina. I na nie przyjdzie czas tłoczenia i nauczymy się robić pyszne domowe wino (vino della casa)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sprawa własny ogród , sad i winnica, dla mnie to prawie jak bajka, własne zdrowe napoje i inne pewnie pyszności. Roboty mieliście przy cydrze sporo, ale ile potem przyjemności hehee, a ile radochy z wlasnej produkcji i konsumpcji, i ta świadomość że bez zbędnej chemii. Pięknie.
      Podrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Jaki apetyczny, przekrojowy wpis o domowych winach i innych pysznościach! A zdjęcia, jak zawsze, cieszą oczy :-)

    Pozdrawiam nie-winnie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Małgosiu, no ciekawe, w tej broszurce jest jeszce pełno ciekawych wiadomości, po świętach napiszę jeszcze co nieco z bardziej interesujących rzeczy, może komuś sie przydadzą, a i mi nie zginą.
    Oczywiście pozdrawiam, miłego i spokojnego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wina robię od lat, zawsze się udają, tylko trzeba włożyć w to trochę serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Buster.
      Tzn, że masz już wprawę i doświadczenie w robieniu win, myślę że mojemu winku nie brakło takiego składnika jak serce i będzie pycha.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi przemyśleniami, doświadczeniem albo pomysłami. Z pewnością zajrzę na Twój blog i uczynię z przyjemnością to samo.
Blog ma charakter informacyjny, nie zastępuje profesjonalnej porady lekarskiej.
Jeśli podoba Ci się wpis, proszę udostępnij znajomym - Dziękuję.