Ocet z owoców dzikiej róży i pigwowca japońskiego

Udostępnij ten post



Witam.
Pigwowca japońskiego dostałam od ciociu jakiś czas temu, i przez ten okres przeleżał spokojnie w lodówce. Dojrzewał do moich kulinarnych pomysłów i czekał na swoją kolej.
Kilka "jabłuszek" wykorzystałam do herbaty zamiast cytryny.
Część pokrojonych owoców zakonserwowałam w leśnym miodzie. Rewelacyjnie spisuje się jako słodzik do herbaty. Kawałki pigwowca pływają w miodzie już dobrych kilka dni, a mikstura stoi w szafce, w temp. pokojowej i nie wygląda, aby miała się popsuć.

przepis na ocet z pigwowca
pigwowiec japoński

Ponieważ w niedzielę dopisywała jeszcze piękna słoneczna pogoda, wykorzystałam moment żeby nazbierać owoców z dzikiej róży. Pojechałam rowerkiem w to samo miejsce, gdzie w lecie znalazłam ten dziki krzak róży. To właśnie z niego robiłam syrop różany, o którym możecie przeczytać tutaj. 

Krzaczek elagancko schowany za drzewami, więc z owoców skorzystały pewnie tylko ptaki. Tylko troszkę nazbierałam, bo bardzo ciężko zbierać w pojedynkę, krzak wysoki, najeżony kolcami, jak wściekły jeż, ale dosyć obficie obrośnięty owocami. Owoce, z plamkami, więc nie nadarłam ich dużo. Z daleka wyglądało to bardzo ładnie... Ale i tak się cieszę, że mam ich chociaż ździebko. :), w sumie nazbierałam ze 2 garści.

przepis na ocet
owoce dzikiej róży



 Jak zrobić domowy ocet z owoców 

dzikiej róży i pigwowca


Owoce dzikiej róży umyłam, osuszyłam i oczyściłam z szypułek, 5 dużych pigwowców dokładnie wyszorowałam i pokroiłam na małe kawałeczki, wszystko wylądowało w słoiku. Całość zalana ok 3 szklankami przegotowanej wody + 3 łyżki cukru, nie wiem czy nie za mało? Dodałam też pół kubeczka gotowego octu jabłkowego.

ocet jabłkowy

Ocet owocowy zamierzam wykorzystać kosmetycznie.
No i chyba w końcu nastawię ocet jabłkowy dla zdrowia.


Fotki mojego autorstwa.

Robicie octy? Do czego ich używacie?

Miłego dnia - życzy Tajemnice Natury.

10 komentarzy :

  1. Ten żółty, pigwowiec - bywa, że widzę coś podobnego gdzieś rosnącego i zastanawiam się, co to jest, czy to jadalne... czy to właśnie to? Tak rośnie po miastach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Może rosnąć, bo bardzo łatwo rozkorzenia się, przechodzi pod płotami do sąsiadów, przeważnie są to niewysokie krzewy, ja akurat pigwowca mam od cioci z ogródka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś nie tylko zdjęciową, ale i owocową czarodziejką! Przepiękne, smakowite i inspirujące rzeczy opisujesz i pokazujesz.

    Jeśli chodzi o octy owocowe, to w mojej rodzinie są one bardzo popularne (szczególnie jabłkowy), ale muszę się przyznać bez bicia, że sama ich nigdy nie robiłam. Zawsze dostawałam od kogoś flaszeczkę co jakiś czas, a najlepsze robiła babcia.

    Octy owocowe wykorzystuję oczywiście głównie do celów kulinarnych (łacznie z napojami). W przeciwieństwie do octu spirytusowego, którego używam do celów "przemysłowych" - czyli odświeżanie mikrofalówki czy wnętrza lodówki.

    Jak będziesz miała jakiś wpis, który "zbiorczo" (bo tak nieraz robisz) opowiada o różnych kosmetycznych zastosowaniach octów owocowych, to mam nadzieję, że go nie przegapię!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Małgosiu, Ty to potrafisz ładnie pochwalić i docenić, aż chce się coś robić w tym kierunku.
    Ja o octach owocowych dowiedziałam się może ze dwa lata temu, znajdując w rossmanie, właśnie taki ocet. Nie obeszło się oczywiście bez testowania. Sprawdzilam go kosmetycznie i kulinarnie. Teraz mam zamiar przetestowac inne octy, domowej roboty.
    Postaram się zebrać internetowe info, oraz opisac własne doświadczenia.
    Pozdrawiam oczywiście bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj !!!

    Moja mama pigwę zasypywała cukrem i pakowała do słoików.Potem dodawaliśmy to do herbaty. Ma baaaardzo dużo witamimy C !!! Dokładnie nie pamiętam co z tym robiła, mogę zapytać.
    Natomiast mój kuzym poczęstował mnie nalweką z pigwy z dodatkiem cynamonu i goździków... kobiety - NIEBO W GĘBIE !!! Pewnie przepis można gdzieś w necie wyszukać.
    Pozdrawiam serdecznie!!! :-)

    black.elizz

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć black.elizz ciekawi mnie ta nalewka, a dokladniej proporcje cynamonu i goździków, żeby nie przesadzić ze smakiem, a złapać tą Niebiańską nutę. Może popytaj kuzyna, hmm?

    OdpowiedzUsuń
  7. ok, załatwione ;-)

    black.elizz

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzialam w sklepie piękną i dorodną pigwę, nie wiem czy kupić na nalewkę? Zastanawiam się czy już załatwiłaś z kuzynem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy z każdego rodzaju róży można brać owoce? Nie otruję się? :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Cię panhoryzontu. Możesz bez obwa zbierać owoce dzikiej róży, rosnące w Polsce. Pamiętaj aby nie zbierać tych które rosną blisko ulicy. Najlepiej by było z lasu, albo innego dzikiego miejsca, z dala od ruchliwej ulicy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi przemyśleniami, doświadczeniem albo pomysłami. Z pewnością zajrzę na Twój blog i uczynię z przyjemnością to samo.
Blog ma charakter informacyjny, nie zastępuje profesjonalnej porady lekarskiej.
Jeśli podoba Ci się wpis, proszę udostępnij znajomym - Dziękuję.