Dlaczego warto kupować naturalne kosmetyki

Udostępnij ten post

Witam.

Dzisiaj, chciałam zwrócić Waszą uwagę przede wszystkim na produkty kosmetyczne i ich skład. 

Każda z nas chce wyglądać pięknie, promiennie i jeśli to możliwe, zatrzymać czas. Nikt nie chce zmarszczek, obwisłej skóry, cellulitu. W dzisiejszych czasach zdrowy i młodzieńczy wygląd ma ogromne znaczenie. A koncerny kosmetyczne prześcigają się w wymyślaniu coraz nowszych produktów z cudownym działaniem, który widać tylko na reklamach.


naturalne bez chemi
dlaczego warto kupowac naturalne kosmetyki


Nie mówię, (piszę), że wszystkie firmy kosmetyczne są złe i produkują tony toksycznych kosmetyków, ale chciałabym, abyście zwróciły uwagę na skład. Mamy tylko jedno życie, drugiego nikt nam nie da, i dlatego warto zwracać uwagę co aplikujemy na skórę. Niektóre składniki przenikają w głąb organizmu i uszkadzają strukturę DNA, powodując wiele mutacji komórkowych, które są przyczyną powstawania nowotworów.

Jednym z takich składników jest dwutlenek tytanu.


A teraz zapraszam Was do przeczytania artykułu, który znalazłam w Internecie.

Cytuje : "Nie trudno zauważyć, że w większości kosmetyków,  w mydłach i płynnych detergentach, w wielu produktach spożywczych oraz w prawie wszystkich lekach i suplementach (rzekomo zdrowotnych) znajduje się dwutlenek tytanu  (często maskowany jako E171).

Związek ten używany jest jako biały pigment. Nie ma żadnego racjonalnego  uzasadnienia dla dodawania go do produktów spożywczych czy kosmetyków, poza ich wybieleniem lub chęcią podtrucia konsumentów.  Bo niby dlaczego mydła, preparaty ziołowe, witaminy itp. mają być białe, a nie naturalne?

Wiele niezależnych publikacji naukowych wykazało dużą toksyczność tlenków tytanu, zwłaszcza, kiedy występują w postaci nanocząsteczek, bowiem przenikają one przez błony komórkowe i jądrowe i uszkadzają strukturę DNA wywołując rakotwórcze mutacje i wiele degeneracyjnych zmian w komórkach.  Związek ten działa też neurotoksycznie, uszkadzając komórki nerwowe i prowadząc do ich neurodegeneracji.  
(http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25524809,  
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25783503, 
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3423755/).

Co można zrobić w tej sytuacji?  Najskuteczniejsze jest zwykle uderzanie po kieszeni producentów toksycznych produktów.  Ich bojkot połączony z masowym pisaniem listów i żądaniem usunięcia tlenków tytanu oraz innych toksycznych składników z ich produktów może przynieść pożyteczne efekty.  Najważniejsze jest jednak unikanie wszelkich preparatów zawierających te związki.  

To samo  dotyczy innych toksyn powszechnie dodawanych do kosmetyków – barwników, płynnych plastyków  (akrylatów, akrylamidów, styrenów, vinyli), które też są rakotwórcze i cytotoksyczne.

Dwutlenek tytanu używany w kosmetykach ma numer CI 77891.  Oburzające jest, że urzędnicy UE zajmują się wymyślaniem maskujących kodów dla nazw chemikaliów używanych w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i kosmetycznym, zamiast zmuszać producentów do drukowania na opakowaniach pełnych nazw chemikaliów, które dodają  do produktów.  Poniżej linki do informacji o tych kodach. 

Ogólnie lepiej przyjąć zasadę unikania kupowania produktów spożywczych, leczniczych czy kosmetycznych, które mają dodatki typu E czy CI.

http://ec.europa.eu/consumers/cosmetics/cosing/index.cfm?fuseaction=search.resultsannex_v2=IV&search
http://en.wikipedia.org/wiki/E_number
http://en.wikipedia.org/wiki/E_number#E100.E2.80.93E199_.28colours.29

Prof. Maria Dorota Majewska"


Co myślicie na ten temat? Czy czytacie skład kosmetyków?

Miłego i słonecznego dnia - Beata.

25 komentarzy :

  1. ja staram się wybierać kosmetyki naturalne dlatego, że mniej szkodzą mej wrażliwej skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle tego jest wszędzie,że człowiekowi trudno to ogarnąć. Z tlenkiem się już spotkałam gdzieś, nie sądziłam,że jest tak toksyczny ....
    Patrzę i czytam składy zawsze,używam niewielu kosmetyków, zresztą. No i wszystkiego nie wiem ....Na pewno im mniej,tym lepiej - dotyczy to składu również.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie podobnie jak w mojej kuchni goszczą produkty nieprzetworzone, tak i kosmetyki staram się wybierać naturalne. :-) Bardzo fajnie, że o tym wspominasz, bo to ważne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz częściej patrzymy na składy nie tylko produktów żywnościowych ale i kosmetyków. Jednak nadal jesteśmy trochę zielone w tym temacie dlatego nie wszystkie toksyczne składniki jesteśmy w stanie wychwycić. Dzięki za notkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda i w żywności należy sięgać po naturalniejsze strawy:)

      Usuń
  5. A ja jakoś rzadko czytam skład kosmetyków, nigdy nie przywiązywałam do tego zbyt dużej wagi :) Tak z ciekawości przeglądnę swoje kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Często sięgam po kosmetyki naturalne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uważam że to skandal, że wszystkie nazwy chemikalii są zamaskowane kodami i przez to mniej odstraszaja. Zwracam uwagę na spożywce na kosmetykach już mniej - muszę koniecznie to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się do naturalnych kosmetyków przekonałam 3 lata temu i nie żałuję! To dzięki nim pozbyłam się ostrego trądziku. Owszem moja cera nadal kapryśna i problematyczna, ale dzięki olejom, hydrolatom, glinką i naturze wygląda o wiele lepiej niż wtedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kapryśną cerę i kosmetyki naturalne rzeczywiście wiele mogą zdziałać. :-)

      Usuń
  9. Od kilku lat używam kosmetyków naturalnych i już nie wrócę do innych.

    Jednak akurat dwutlenek tytanu bywa składnikiem naturalnych kosmetyków (jest też chyba w większości mineralnych kosmetyków do makijażu). On nie tylko wybiela, ale też jest filtrem przeciwsłonecznych, więc często jest wykorzystywany w kosmetykach ochronnych.

    Można go też znaleźć w sklepach z półproduktami do samodzielnego robienia kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd kupuję naturalne kosmetyki to po prostu dużo rzadziej sięgam po takie z parabenami i itp. Naturalne służą mojej skórze. Jakość to jednak jakość, z natury najlepsza :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam Was wszystkie serdecznie :) Każdą z osobna i razem.
    Widzę , że temat naturalnych kosmetyków jest ciekawym tematem i cieszy się sporym zainteresowaniem. Sama od kilku lat zaopatruje się w nie, w stacjonarnych sklepach jak i w Internecie. Moim pierwszym odkryciem była biochemiaurody,com, potem mazidła, później doszły inne sklepy.
    Namówiłam też Mame, żeby zaczęła stosować skoncentrowane kosmetyki z tych sklepów, zamawiałam jej różne sera, kwas hialuronowy i inne specyfiki dla cery dojrzałej. Po 2 latach stosowania naprawdę widać różnice. Głębokie zmarszczki spłyciły się , cera nabrała świeżości i jędrności. Do tego doszła jeszcze zmiana nawyków żywieniowych, z cukru zrezygnowała całkowicie, dodatkowo pije skrzyp polny, zajada kasze jaglaną - produkty te zawierają dużą ilość krzemu, który wpływa korzystnie na skórę, włosy i paznokcie. W porównaniu z jej koleżankami jest ogromna różnica. Teraz musimy znaleźć jeszcze dobry krem z filtrami, chyba że przestawi się na olejek z pestek malin. Mama ma 65 lat i naprawdę wygląda na 8-10 lat mniej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też jestem zwolenniczką naturalnych kosmetyków i aktualnie jestem na etapie odstawiania sklepowych specyfików. Przeraża mnie ilość używanych kosmetyków przez niektóre dziewczyny, mam jednak wrażenie, że powoli zmieniają się tendencje i coraz więcej ludzi przechodzi na naturalną stronę życia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zawsze kupuje naturalne kosmetyki i wychodzi mi to na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dwutlenek tytanu, nie brzmi dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie i tym bardziej, że jest też częstym składnikiem kolorówki mineralnej jak pisze Una.
      Pozostaje sprawdzać i czytać.

      Usuń
  15. Świetny post;) coraz więcej jest kosmetyków naturalnych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dobry trend, tylko, że co naturalne, to zazwyczaj jest też drogie. Może z czasem się to zmieni.

      Usuń
  16. Uwielbiam kosmetyki naturalne a te dobre tez mają swoja cenę niestety, ale przecież nie kupujemy ich codziennie:). Ja od jakiegoś roku kosmetyki do twarzy kupuje tylko w aptece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, naturalne kosmetyki do najtańszych nie należą, ale drogeryjne też wcale nie są tanie i ich ceny czasami przyprawiają o zawrót głowy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Niefajnie rzecz ma się też z nanosrebrem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam szczerze, że o ile patrzę na składy produktów żywnościowych, to na kosmetyki już mniej. Muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dr Majewska? To ta co straszy szczepionkami?

    Jeśli wklejasz czyjś tekst na bloga, to postaraj się do choć trochę weryfikować. Przytoczone przez Majewską badania dotyczą cząstek o rozmiarach nanometrowych, a więc mniejszych niż średnica komórki. W kosmetykach używa się zwykle kryształków mikrometrowych a więc 100 razy większych. Na powierzchni takiego kryształka zmieściłoby się kilkanaście komórek skóry, dlatego nie ma szans aby taki kryształek wniknął do komórki.
    I niestety to nie pierwszy tekst Majewskiej w którym powołuje się na badania, których nie rozumie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o szczegółowe zapoznanie się z raportem, w linku podanym w poście. Z badań nie wynikają jednoznaczne wyniki, a więc nie dają 100 procentowej gwarancji bezpieczeństwa. Mówienie, że coś jest bezpieczne, skoro tak nie jest, mija się z prawdą. Poza tym "lepiej dmuchać na zimne", niż potem martwić się skutkami.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi przemyśleniami, doświadczeniem albo pomysłami. Z pewnością zajrzę na Twój blog i uczynię z przyjemnością to samo.
Blog ma charakter informacyjny, nie zastępuje profesjonalnej porady lekarskiej.
Jeśli podoba Ci się wpis, proszę udostępnij znajomym - Dziękuję.