Jak zrobić naleśniki bezglutenowe z nasionami chia - przepis

Witam.

To już moja druga próba,  jeśli chodzi o te naleśniki . I jeśli zamierzacie je zrobić, to musicie mieć naprawdę bardzo gładką patelnię. Moja stara, mimo że z ceramiczną powłoką, już nie nadawała się do dalszej "współpracy" .  Lubię naleśniki, ale przeważnie robiłam je na mące pszennej. Chciałam spróbować innych, bardziej zdrowych . 

Z pierwszej próby udał się tylko jeden naleśnik, potem już wszystko przypalało, próbowałam je troszkę podrasować, bo szkoda mi było mojej pracy i produktów, i dodałam do ciasta troszkę oleju, ale niestety, nic nie wskórałam. 

Jak tylko nadarzyła się okazja, i rzucili na promocji patelnie, to oczywiście kupiłam nową za parę zł. I od razu postanowiłam zrobić naleśniki bezglutenowe. Tym razem się udały, a smażenie i przygotowywanie ich było ogromną przyjemnością. Kaszę gryczaną niepaloną zmieliłam, ziemniaczaną i kukurydzianą już miałam, tak samo jak miód i mleko, które prawie zawsze są pod ręką. Do ciasta naleśnikowego wykorzystałam mleko sklepowe, pasteryzowane, można też dodać mleko kokosowe lub inne, jeśli macie alergię lub z innych powodów nie używacie mleka od krowy.

Na smarowidło do naleśników wykorzystałam dżem, z moreli, jabłek i pomarańczy, który niedawno pokazałam Wam jak przygotować. Można też podawać z domową nutellą , wg mojego przepisu.
Czytaj dalej

Gdzie na Wakacje - Bośnia i Hercegowina oraz Czarnogóra



Witam.

Jakiś czas temu obiecałam , że pokażę fotki z wycieczki do Czarnogóry, Tak więc już są. Ciężko było wybrać z ogromnej kolekcji :) . Mam nadzieję, że się spodobają.

Jechaliśmy samochodem obładowanym po same brzegi, ale to był pierwszy i ostatni raz, bo  jeśli chodzi o ceny w Czarnogórze, naprawdę nie opłaca brać się jedzenia z Polski. Ceny podobne, jedynie nabiał mają sporo droższy. W sklepach to samo co u nas . Te same napoje, słodycze, pieczywo jednak odbiega smakiem i konsystencją od naszego, chleb razowy - np , to jak bułka z niewielkim dodatkiem otrębów. Mają za to duży wybór mąki, pełno przetworów owocowych i warzywnych w słoikach. Pełno stoisk z owocami, kupiłam nawet kurki - nasze malutkie - a tam wielkie jak średnica szklanki. Też pyszne.

Jedynie co mogę wam odradzić to nie kupujcie kawy - "Bom jaka kafa" - w zielonym opakowaniu. Tak niedobrej kawy w życiu nie piłam. Kupiłam ją tylko dlatego, bo brakło tej z Polski :).

Pogoda dopisała , było bardzo upalnie. Czasami miałam wrażenie że powietrze dosłownie pali. W jeden dzień,  wyszliśmy z hotelu i wróciliśmy się od razu. Ja nie dałam rady... Chłodziliśmy się w klimatyzowanym pokoju. Niestety nie obeszło się też bez niespodzianek. Kilka razy brakło prądu. Nie działała klima, nie było wody. Wszystko tam na prąd. Wodociągów tam nie mają, wszędzie praktycznie woda dowożona jest beczkowozami. Dobrze by było do picia i gotowania używać mineralnej. Nam niestety zaszkodziła .

A teraz zapraszam na małą fotorelację. Kilka fotek z przejazdu przez Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę i plaży w Dobrej Vodzie.


Następne w nowym poście :)




Czytaj dalej